
Wygraną krakowian 48:55 zakończyło się sobotnie spotkanie juniorów Skawy Wadowice z Koroną Kraków. Areną pełnych emocji koszykarskich zawodów była hala przy ul. Słowackiego w Wadowicach.
Skawa Wadowice 48:55 Korona Kraków (17:11 13:20 9:13 9:11)
Od samego początku spotkania żądza rewanżu przez koszykarzy Skawy za porażkę 64:63 z poprzedniej rundy dała o sobie znać. Wadowiczanie grali bardzo agresywnie. Walka o każdą piłkę w połączeniu z dobrą skutecznością dało naszym prowadzenie po pierwszej kwarcie 17:11.
Na parkiecie trwała niezwykle zacięta walka. Wadowiczanie mięli dwa atuty: własny parkiet oraz publiczność. Kibice głośnym dopingiem dla Skawy czynnie włączyli się w widowisko, które stało się niesamowitym spektaklem. Pod koniec drugiej części lekką zadyszkę złapała Skawa, co bezlitośnie wykorzystała Korona. Wadowiczanie przy prowadzeniu 30:25 zupełnie się zacieli i nie potrafili rzucić żadnego kosza w ciągu niemal dwóch minut. Przyjezdni wyszli na prowadzenie 30:31.
Po zmianie stron nadal utrzymywał się podobny stan. Skawa notowała pudła, a Korona powiększała przewagę. Przy stanie 30:38 trener Skawy Adam Kunowski poprosił o czas. Efekt był niemal natychmiastowy. Gospodarze zaczęli odrabiać straty, ale argresywna gra przyniosła też efekt negatywny. Pod koniec trzeciej kwarty za pięć fauli parkiet musiał opuścić najpierw najskuteczniejszy w szeregach Wojciech Płonka, a chwilę później Michał Stopka.
Wprowadzeni rezerwowi Patryk Zarzycki i Hubert Soja znakomicie zastąpili swoich kolegów. Skawa doszła rywala, który prowadził już tylko jednym punktem 43:44. Zawodnicy obu drużyn dosłownie wycierali parkiet za każdą piłką. Minęły 3 minuty gry w decydującej rozgrywce, a gospodarze doznali kolejnego osłabienia. Piąty faul Karola Macięgi – do gry wszedł Bartłomiej Koźbiał. Korona znów odskoczyła na kilka punktów. Wadowiczanie walczyli jak mogli, byli jednak bardzo nieskuteczni.
Takich zawodów w ligach juniorskich nie ogląda się zbyt często. W tym meczu było wszystko! Niesamowite emocje, szaleńcze pościgi za rywalem i dramaturgia. Niestety skończyło się bez happy endu. Skawa przegrała z Koroną 48:55.
Skawa (zdobyte punkty): Płonka (11 ), Macięga (10), Brusik (9), Soja (7), Babiński (4), Stopka (3), Zarzycki (2), Koźbiał (2), Kosiński (0). Trener: Adam Kunowski.
Jakub Wyka
fot. Klaudia Sienkiewicz
























































































